Diabeł tasmański: bardzo niedorzeczny drapieżnik

Diabeł tasmański (lub tasmański) ma swoją nazwę z jakiegoś powodu. Agresywne, brzydkie zwierzę, które dziko krzyczy w nocy. Trudno wyobrazić sobie bardziej śmiesznego i odpychającego ssaka.

Kiedy przypominamy sobie małe zwierzęta, przedstawiamy w głowach obraz puszystego kotka lub chomika. Tutaj ewolucja postanowiła odzyskać, gromadząc na zwierzęciu wszystko najbardziej odpychające, jakie może mieć ssak. Ogromna spłaszczona głowa, absurdalne ciało z powiększonymi przednimi łapami. I wszystkie cztery jego nogi są krzywe. Aby uzupełnić obraz, diabeł tasmański, jak skunks, emituje bardzo nieprzyjemny zapach podczas niebezpieczeństwa.

Głowa stanowi prawie jedną trzecią masy ciała diabła tasmańskiego. Co więcej, byłoby dobrze w tej głowie był megamind. Ale ten drapieżnik, zgodnie z opisem europejskich kolonistów, od samego początku był bardzo głupi.

Jak zauważa niemiecki biolog Zittlau Jörg w swojej książce The Oddities of Evolution, trudno wyobrazić sobie brzydkie zwierzę. Gdyby wśród lekarzy weterynarii znalazł się chirurg plastyczny, diabeł tasmański byłby pierwszym w kolejce do operacji!

Diabeł tasmański jest drapieżnikiem torbaczy, który nie ma krewnych wśród psowatych lub kotów. Jest to jedyny gatunek tego rodzaju, który jest genetycznie zbliżony do torbacza, który wyginął w ostatnim stuleciu.

Nawet diabeł tasmański może wyglądać uroczo, jeśli wybierzesz odpowiedni kąt

Oczywiście natura nie myśli w kategoriach piękna i proporcjonalności. Przetrwanie nie jest piękne, ale bardziej sprawne. Ale zwykle jest to połączone. Dlaczego mężczyźni lubią szczupłe kobiety z klepsydrą, a kobiety lubią silnych, muskularnych mężczyzn? Ponieważ oba z nich przez dziesiątki tysięcy lat otrzymywały przewagę ewolucyjną i pozostawiały więcej potomstwa.

Proporcjonalne ciało porusza się lepiej, mocne tylne nogi pomagają śmiertelnie szarpnąć ofiarę.

Diabeł tasmański nie jest aż tak zły. On nawet chodzi z trudem. Jako dziecko o dużej głowie i słabych nogach stale stara się zachować równowagę. Jak taki śmieszny drapieżnik mógł kogoś złapać?

Charakterystyczną cechą diabła tasmańskiego jest to, że może bardzo szeroko otworzyć usta, przez co wygląda na zbyt agresywnego

Odpowiedź, jak to często bywa w przyrodzie, okazała się prosta. Diabeł tasmański znalazł swoją niszę ekologiczną - żywi się padliną. Zazwyczaj istnieje wiele takich gatunków zwierząt, które konkurują ze sobą. Ale diabeł tasmański miał szczęście - w Australii i Tasmanii nie było konkurentów dla tego rodzaju żywności.

Natychmiast musisz mieć swoje zalety ewolucyjne. Posiadają silny żołądek i zaawansowaną odporność na bezpieczne jedzenie mięsa, które jest pełne bakterii.

Dalsza historia była smutna dla diabłów tasmańskich. Z Australii zostali wypędzeni przez dzikie psy dingo, które zostały przywiezione przez tubylców 3-5 tysięcy lat temu. Dingo były na ogół koszmarem dla lokalnych drapieżników torbaczy. Hodowano dzikie psy i podobnie jak wykwalifikowani myśliwi wypierali wszystkich konkurentów. Osiedlili się na wszystkich okolicznych wyspach, nie tylko na Tasmanii. Tam schroniły się diabły tasmańskie.

W Tasmanii zwierzęta początkowo czuły się dobrze. Wraz z przybyciem europejskich kolonistów diabeł tasmański dołączył do kurczaka. Drapieżniki wspięły się na kurniki i spowodowały poważne szkody dla rolników. Rolnicy zaczęli strzelać i chronić kurniki, dzięki którym diabły tasmańskie wróciły do ​​zwykłego jedzenia - upadły.

Ale padlina jest podstępnym jedzeniem. Przez nią zaczęła się rozprzestrzeniać choroba, od której diabeł tasmański nie ma odporności. Z tego powodu zwierzęta rozwijają guzy i umierają w ciągu sześciu miesięcy. Choroba ta spowodowała koszenie 80% populacji zwierząt w ciągu kilku lat. Choroba przenoszona jest przez padlinę, a diabeł tasmański nie dostaje dobrze innego pożywienia - każda kuropatwa lub chomik z łatwością ucieknie przed tym śmiesznym drapieżnikiem. Czasami spada drobiazg - owady, węże, małe płazy, ale to nie wystarczy, aby wyżywić całą populację. A teraz diabły tasmańskie są na skraju wyginięcia.

Cóż, ewolucja nie zawsze wybiera najsilniejszych i najsilniejszych. Czasami wystarczy być we właściwym miejscu we właściwym czasie i zająć wolną niszę.

Z drugiej strony ta historia jest bardzo pouczająca dla naszego życia. Jeśli żyjesz w komfortowych warunkach przez długi czas bez konkurentów, nie rozwijaj się, wówczas każde najmniejsze zagrożenie może stać się śmiertelne.

Podobne Artykuły